Wiem dlugo nie pisalismy ,ale teraz posatnowimy poprawe !
Dzisiejszy post będzie rozweselający . :)
Smutni- postaramy się rozweselić Was,
Szczęśliwi- doprawimy wasz dobry humor.
Na początek, na rozgrzanie żebyście nie musieli dużo czytać- ZDJĘCIA. :
Hehehehehehe ,, ;)
OKey, teraz śmieszne historie:
- Na polskim nasza polonistka zauważyła przy koszu kawałek okładki książki do historii. I zajrzała do kosza, a tam reszta tej książki o_O . Mówiła, że musi wyciągnąć, bo to na pewno ktoś z jej klasy, w tej jej klasie niezłe gagatki są :) No i zaczęła w tym koszu grzebać, wyjęła pociętą książkę a Martyna( koleżanka z klasy) zaczęła krzyczeć na cały głos "Śmietnikowy nurek! Śmietnikowy nurek!" ...
- Poszłam z chłpakiem do Centrum Handlowego. Gdy stalismy obok butów, zobaczyłam pięne trampki i chwyciłam mojego chłopaka za rękę i pobiegłam by je z bliska obejrzeć, odwróciłam się, patrzę, A to jakiś gostek 2 razy starszy odemnie, no wiec co miałam zrobić?Przeprosiłam i odeszłam do mojego Boya ;D A pózniej juz w szkole(pierwszego dnia)poznawalismy nauczycieli i jednym z nich był własnie ten facet z centrum ; / A to był nauczyciel od polaka-mojego ulubionego przedmiotu ;
- Raz na niemieckim było nas tylko 6-ciu (mamy w klasie 30 osób i mamy dwie 15-sto osobowe grupy, a wtedy były zawody) ja, moje dwie koleżanki i trzech kolegów. Moja "sąsiadka" z ławki miała się trochę spóźnić, bo była u dentysty. No to pan od niemca mówi, że będziemy się uczyć o jakiś cząstka, które muszą być razem, czy coś w tym stylu. No że nie było mojej koleżanki to musiałam być w parze z jej chłopakiem. No to pan powiedział, że mamy się chwycić za ręce, bo to będzie symbolizowało, że nie mogą te wyrazy być osobno. Stoimy na środku klasy trzymając się za ręce, a pan przechodzi w głąb klasy, żeby dokładnie wytłumaczyć o co chodzi. I w tym momencie moja koleżanka wchodzi. Nie widziała nauczyciela. Zamarła. Zrobiliśmy się czerwoni, a pan spytał się o co chodzi. Na to ona, że spóźniła się, bo była u dentysty. Pan powiedział żeby usiadła i wytłumaczył jeszcze raz o co chodzi. Kiedy ona to usłyszała ryknęła śmiechem. Reszta chyba ją zrozumiała i też zaczęła się śmiać. A my staliśmy czerwoni, na środku klasy, trzymając się za ręce... : P
Pewna para w miesiąc miodowy wybrała się do Stanów Zjednoczonych.Pierwszy pojechał mąż , wszystko organizował. Miał napisać e-maila do żony kiedy może już do niego dojechać , lecz przez przypadek wysłał do starszej kobiety która właśnie wróciła z pogrzebu męża- a napisał:
Zarejestrowałem się , czekam na ciebie. Nie mogę się do czekać. Jest tu strasznie fajnie. Kocham Cię.
Twój mąż.
Okey. To nie są nasze historie..
Teraz nasza:
Pewnego razu pojechaliśmy rowerami do naszego kolegi, aby zawieść taki list od naszej wychowawczyni . Gdy już zawieźliśmy ten list , zajechaliśmy na poziomki .. Mmmm ale się najadłyśmy :)-ale mniejsza z tym... No więc postanowiliśmy już wracać . Kasia oczywiście dała dyle i zostawiła Paulę z tyłu .. Paulina okropnie się bała psów , bo w każdej chwili mogli się zerwać z posesji obok której przejeżdżaliśmy ,.. No więc kiedy Kasia byłą już na przodzie , Paula zaczęła krzyczeć : Pomocy , Ratunku ... Kasia ustała i myśli " No po co ona stoi ? Co ją pies zataakował ? TO niech ucieka , a nie stoi na środku -_-."Po tych namysłach Kasi krzyknęła : No co ci _ Paula dalej krzyczy , na pomoc. Wiec Kasia poleciała pomoc , zostawiła rower na środku drogi ! Zaleciała a tam Paula miała sznurówki od botów zakręcone o pedały.. Kasia poleciała położyć rower na pobocze , przyleciała i pomogła Pauli.. Potem pojechaliśmy do domu . Miałyśmy przy tym dużo śmiechu ! '''
Hehe.. Śmieszna. ./??
Chcecie więcej przygód ? Piszcie w komentarzach . Troszkę ich mamy . Z chęcią opiszemy ;)
Na dzisiaj to już wszystko ;0
Ten post był nieco nieco inny. Jak humor ??? Polepszony?
Narazkaaaa ;* Pozdrawiamy . ;)
Twój mąż.
Okey. To nie są nasze historie..
Teraz nasza:
Pewnego razu pojechaliśmy rowerami do naszego kolegi, aby zawieść taki list od naszej wychowawczyni . Gdy już zawieźliśmy ten list , zajechaliśmy na poziomki .. Mmmm ale się najadłyśmy :)-ale mniejsza z tym... No więc postanowiliśmy już wracać . Kasia oczywiście dała dyle i zostawiła Paulę z tyłu .. Paulina okropnie się bała psów , bo w każdej chwili mogli się zerwać z posesji obok której przejeżdżaliśmy ,.. No więc kiedy Kasia byłą już na przodzie , Paula zaczęła krzyczeć : Pomocy , Ratunku ... Kasia ustała i myśli " No po co ona stoi ? Co ją pies zataakował ? TO niech ucieka , a nie stoi na środku -_-."Po tych namysłach Kasi krzyknęła : No co ci _ Paula dalej krzyczy , na pomoc. Wiec Kasia poleciała pomoc , zostawiła rower na środku drogi ! Zaleciała a tam Paula miała sznurówki od botów zakręcone o pedały.. Kasia poleciała położyć rower na pobocze , przyleciała i pomogła Pauli.. Potem pojechaliśmy do domu . Miałyśmy przy tym dużo śmiechu ! '''
Hehe.. Śmieszna. ./??
Chcecie więcej przygód ? Piszcie w komentarzach . Troszkę ich mamy . Z chęcią opiszemy ;)
Na dzisiaj to już wszystko ;0
Ten post był nieco nieco inny. Jak humor ??? Polepszony?
Narazkaaaa ;* Pozdrawiamy . ;)





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz